• Niby o niczym, ale zawsze o czymś… czyli trochę inne tu & teraz

    Nie ma mnie… Nie zapomniałam o blogu, ale nie będę ukrywać, że jestem teraz pochłonięta zupełnie czymś innym, a blog został zwyczajnie zrzucony na któryś tam plan. Chociaż co jakiś czas przypominam sobie o nim, bo szkoda mi zostawić to miejsce ot tak, po prostu. Chciałam tutaj coś napisać, ale jakoś mi nie po drodze zwyczajnie ostatnio. I przyznam szczerze, przed samą sobą i przed Wami, drodzy Czytelnicy, chociaż nie wiem, ile Was tu naprawdę jest, że w maju po prostu to wszystko olałam. Dlaczego? Bo jest wiosna, a mój dzień wygląda tak, że gdy rano zjem śniadanie, to śmigam z córą na dwór, wracamy ok. południa, a po południu…

  • Tu & teraz – kwiecień 2018

    Jest koniec kwietnia, a ja przez cały ten miesiąc zostawiłam bloga na pastwę losu. Ech. Nie wiem, czy coś się w tej materii zmieni, ale na pewno trochę zmieniam własne myślenie, bo zwyczajnie są rzeczy ważne, ważniejsze i przyjemniejsze w tym momencie 🙂 Na przykład takie, że wreszcie można wyjść na słońce i korzystać z wiosny. Więc mój dzień wygląda tak, że rano wstaję, piję kawę, razem z córką jemy śniadanie, a po śniadaniu na spacer. Dopiero po południu i po powrocie mam czasem godzinkę, czasem dwie dla siebie, kiedy mała śpi. Potem obiad, znowu zabawa, kolacja i spać. No dobra, mam chwilę dla siebie jeszcze wieczorami, kiedy położę już…

  • Tu & teraz – marzec 2018

    To zdjęcie bardzo dobrze oddaje dzisiejszy wpis… Nie mogę uwierzyć w to, co widzę dzisiaj, jak wyglądam za okno. Za 3 dni Wielkanoc, a na zewnątrz… zima. Od kilku godzin sypie taki śnieg, jakiego nie było przez całą zimę. No poważnie??? To chyba nie te święta… Śnieg miał padać w Boże Narodzenie, a nie na Wielkanoc! Czekam… Na wiosnę – to oczywiste. I zaczyna mi jej już brakować jak powietrza. Naprawdę. Chcę, żeby już wyszło słońce, żebym z Izą mogła spędzić na dworze trochę więcej czasu, niż pół godziny. Jestem zmęczona tą zimą. Planuję… Intensywnie ostatnio myślę nad tym, że właśnie kończy mi się urlop macierzyński. I to głównie w…

  • Przegląd książkowy #5, czyli 4 bardzo dobre książki i dwie perełki, od których nie można się oderwać

    Ostatnio jakoś tak się składa, że czytam więcej, chociaż czasu wcale więcej nie mam – więc nie wiem, jak to możliwe, ale jest faktem 🙂 Bo nadal mam czas na czytanie tylko wieczorami. Ale lubię te swoje wieczory. Weszło mi to w nawyk i nie wyobrażam sobie nie wziąć książki chociażby po to, żeby przeczytać kilka stron, nieważne jak zmęczona bym nie była 🙂 Tytuł dziś już mówi sam za siebie. Wszystkie książki poniżej są warte zainteresowania, ale po przeczytaniu tego posta chyba nie powinno być wątpliwości, o które dwie perełki mi chodzi, prawda? 🙂 Ross Poldark, Winston Graham Oj, strasznie sceptycznie byłam nastawiona na całą tę serię, mimo że…

  • Co robi mama, kiedy dziecko śpi?

    Podobno najlepszym rozwiązaniem w takim wypadku, szczególnie, kiedy mama jest notorycznie niewyspana, to… też iść spać razem z dzieckiem… Ja od urodzenia córki mogłam te rady sobie wsadzić… domyślacie się gdzie 😛 Nie potrafię spać w dzień, dla mnie pora na spanie jest wtedy, kiedy jest ciemno za oknem. I kropka. Jak tylko położyłam się choć na chwilę w dzień i zasnęłam, to zawsze (ZAWSZE!) po takiej drzemce byłam tak zła i zirytowana, a do tego jeszcze bardziej zmęczona, że aż strach mnie ogarniał na własne reakcje i samopoczucie po takiej „drzemce”.   Teraz na szczęście Iza już przesypia noce, więc mam te 8 godzin snu w nocy i jest…