Błazen królowej

Autor: Philippa Gregory
Wydawnictwo Książnica, Katowice 2009
Liczba stron: 572
„Błazen królowej” to moje drugie podejście do twórczości
Philippy Gregory. Od czasu, kiedy przeczytałam „Białą królową”, nie mogłam się
doczekać, aż wpadnie w moje ręce inna książka tej autorki. Na szczęście
istnieją biblioteki, w których możemy wybierać, co tylko nasza dusza zapragnie,
i tak też zdobyłam kolejną powieść Philippy.
Jak to bywa u Philippy Gregory, znowu przenosi nas ona do
średniowiecznej Anglii, tym razem do XVI wieku. Do Anglii, prosto z Hiszpanii
przybywa żydowski drukarz wraz ze swoją córką Hanną Verde. Oboje uciekają przed
prześladowaniami hiszpańskiej inkwizycji, która doprowadziła do śmierci matkę
Hanny. W Anglii widzą nadzieję na normalne życie. Hanna nie jest jednak zwykłą
dziewczyną – ubiera się jak mężczyzna i pomaga ojcu w prowadzeniu sklepu.
Wkrótce jednak, dzięki swojemu nadnaturalnemu Wzrokowi i umiejętności
jasnowidzenia, trafia na dwór królewski, aby zostać błaznem umierającego króla
Edwarda. Trwa tam jednak cicha walka o to, kto obejmie tron po Edwardzie, jego
siostry, Maria i Elżbieta, rywalizują ze sobą, każda z nich ma nadzieje na to,
że uda jej się sięgnąć po koronę. Hanna zostaje wplątana w intrygi obu kobiet,
nie wie, jaka czeka ją przyszłość, jednocześnie musi ukrywać swoje żydowskie
pochodzenie, jeśli chce przeżyć i nie zostać spaloną na stosie. Jednym słowem w
jednej chwili zaczyna grozić jej niebezpieczeństwo.
„Błazen królowej” – muszę to przyznać – zrobił na mnie
jeszcze większe wrażenie, niż pierwsza przeczytana przeze mnie książka,
wspomniana wyżej. Cała historia jest opowiedziana z perspektywy Hanny, to ona
jest narratorem w powieści. Poznajemy stopniowo jej przemianę, z udającej
chłopca dziewczyny, pracującej w drukarni swojego ojca, przez błazna, mającego
talent jasnowidzenia, który jednocześnie staje się najlepszym przyjacielem i
doradcą Marii, która obejmuje tron po Edwardzie, po chwilę, w której Hanna
staje się w końcu kobietą, pewną tego, że zawsze i ze wszystkim da sobie w
życiu radę. Jednak jej życie i tak nie będzie proste – cały czas musi ukrywać
swoje prawdziwe pochodzenie, bo właśnie z tej strony grozi jej największe niebezpieczeństwo.
Książka w dużej mierze skupia się na panowaniu Marii, która
obejmuje tron po Edwardzie. Maria jest katoliczką i pragnie uchodzić za
miłosierną królową, jednocześnie jej rządy przesiąknięte są krwią niewinnych
poddanych, skazywanych na śmierć nawet wtedy, gdy podczas nabożeństwa odwrócą
głowę w nieodpowiednim momencie. Mimo wszystko jednak życie i panowanie Marii
nie jest łatwe, wkrótce po koronacji odwracają się od niej wszyscy, którzy
wcześniej wynieśli ją na tron, największego wroga ma jednak w osobie własnej
siostry, Elżbiety. Królowa, której życie przepełnione jest pasmem niepowodzeń,
bez wątpienia zdobywa sympatię czytelnika – podobnie do Elżbiety, która niby
jest jej wrogiem, ale również da się lubić. Nie wspominając oczywiście o głównej
bohaterce, która od pierwszych stron zdobywa zaufanie i podziw czytelnika –
bycie zdecydowaną, odważną kobietą, która wie, czego w życiu pragnie na pewno
nie było w tamtych czasach powszechne.
Krótko mówiąc – książka mnie oczarowała, podobała mi się jeszcze
bardziej od poprzedniej. Bez wątpienia Philippa Gregory może od dziś uchodzić
za jedną z moich ulubionych pisarek. A książka na pewno spodoba się miłośnikom
historii, średniowiecznych opowieści, angielskich klimatów – polecam
serdecznie!